link_mdr
aktualności
2009 :
  1. 1 - 12 |
  2. 13 - 24 |
  3. 25 - 36 |
  4. 37 - 48 |
  5. 49 - 60 |
  6. 61 - 72 |
  7. 73 - 84 |
  8. 85 - 91 |
  min min min min min min min
20 stycznia 2009

Kosmonautów i węzeł Drzymały – czyli wrocławski sposób na rowerzystów

Realne działania miasta, a obietnice tworzenia przyjaznej infrastuktury dla rowerzystów i opiniownia projektów jeszcze na etapie koncepcji.

 

 

KOSMONAUTÓW


Rowerzysta i pieszy wepchnięty pomiędzy torowisko i jezdnie, które otoczone ekranami akustycznymi (jak w klatce) uniemożliwiają ucieczkę w bok, wystawiony na permanentny hałas i próbę świętej cierpliwości przy przekraczaniu wjazdu na autostradę. Witamy na nowej ulicy Kosmonautów, głównej drodze do centrum z zachodnich dzielnic Wrocławia w XXI wieku.


Tym panom już dziękujemy, czyli dlaczego projektantów i urzędników odpowiedzialnych za kształt projektu ulicy Kosmonautów w powinno się wysłać w kosmos, a projekt do kosza:


UWAGI (*) DO PROJEKTU UL. KOSMONAUTÓW

(*) najważniejsze uwagi nr 1 i 2 - przedstawione przez oficera rowerowego na radzie technicznej dnia 19.01.2009 zostały mówiąc wprost zlane.

1. Zamiast przejścia naziemnego powinien powstać tunel dla pieszych i rowerzystów pod łącznicą – wlotem na AOW. Nie lubimy tuneli, ale to najprawdopodobniej jedyne możliwe tutaj rozwiązanie. Chodzi o bezkolizyjne (szybkie) przekroczenie łącznicy (rys. 2).

Dlaczego jest to tak istotne? Otóż projekt skrzyżowania ul. Kosmonautów z łącznicą autostradową daje możliwość praktycznie nieograniczonego trzymania otwartego wlotu lub wylotu na autostradę.  Oznacza to ni mnie ni więcej, że nasi inżynierowie ruchu w imię przepustowości zrobią wszystko by dać jak najmniej zielonego dla pieszych i rowerzystów chcących przekroczyć tą jezdnię. Będzie to powodowało naprawdę spore opóźnienie mocno zaniżające konkurencyjność roweru wobec innych form transportu.

Skoro wyrzucenie ruchu pieszego i rowerowego z estakady nie był, jak biją się w pierś oficjele (zobacz tutaj i tutaj), kwestią finansową (a jakże!) tylko w trosce o bezpieczeństwo, to kwestia tunelu powinna być oczywista – bezpieczniejsze jest przejście bezkolizyjnie, niż kolizyjne. Kasa idąca na wielki węzeł Drzymały jakoś to zniesie, a dobrze wykonany tunel byłby usprawnieniem dla rowerzystów i pieszych.

Jest też argument w postaci rekompensaty – zadośćuczynienie pieszym i rowerzystom strat poniesionych na estakadzie. Co dostają w zamian? Takie rozwiązania stosuje się wobec środowiska naturalnego.

2. Chodnik i droga rowerowa powinny powstać za torami, a nie między torami a jezdnią. Aż strach pomyśleć jak wielką wiedzę tajemną musiał posiąść projektant, żeby zaprojektować tak fantastyczne rozwiązanie:

  • z projektu wynika, że pieszy i rowerzysta znajdzie się w „akustycznej klatce” – zaatakowany zostaje hałasem z obu stron, dodatkowo wzmacnianym na pewnych odcinkach ekranem akustycznym za torowiskiem i jezdnią (rys. 5);
  • między torami a jezdnią tworzy się „spacerniak” odcięty od wszystkiego co znajduje się po bokach (kto wie co powstanie akurat tam gdzie dziś jest pole?) – odcięte zostają wszystkie źródła i cele podróży znajdujące się pomiędzy ulicami poprzecznymi (rys. 4 i 5);
  • trasa rowerowa jest trudniej dostępna od strony Złotnik i Szczecińskiej, gdyż trzeba przecinać torowisko;
  • chodnik między torami a jezdnią nic nie obsługuje - na tak długich odległościach jest zupełnie bez sensu;
  • beznadziejnie rozwiązane początku opracowania (rys. 6) – chodnik i ścieżka po prostu się.... urywają;
  • w zaprojektowanym układzie auta skręcające z Kosmonautów w ulicę podporządkowaną mogą blokować przejazd i przejście dla pieszych, w oczekiwaniu na przejazd tramwaju;
  • torowisko tramwajowe odcina możliwość bezpośredniego dojazdu na działki przy wylocie łącznicy AOW (rys. 2).

3. Na odcinku od Warciańskiej do Glinianek (rys. 2 i 3) ma ponoć prowadzić trasa rowerowa główna (ta zepchnięta z estakady, a następnie puszczona przez Drzymały i tory kolejowe). Tyle, że miejsca tutaj tyle, co kot napłakał. Piesi na pewno będą chodzić po źle zaprojektowanej drodze rowerowej, niźli po wąskim chodniczku przy krawędzi ruchliwej jezdni.

4. Podobnie wylot ul. Warciańskiej (rys. 2) to pomyłka – zamiast wykorzystać ten obszar na prawidłowe włączenie / zakończenie drogi rowerowej, projektant po prostu... urwał ścieżkę i chodnik;

5. Nie pomyślano, że można skrócić drogę dojścia do Glinianek – pieszy, to nie samochód, żeby prowadzić do na około. Dziś najkrótszą drogę przegradzają ekrany akustyczne.

6. Trudno zrozumieć dlaczego w XXI wieku stosuje się ekierki do projektowania łuków – co ciekawe, tylko na drogach rowerowych. Być może to zadanie przerosło wydolność procesora...

7. Na czas przebudowy Kosmonautów warto „uruchomić” równoległą (alternatywną) trasę biegnącą od Lewej terenami zielonymi mniej więcej wzdłuż Kosmonautów, a następnie wpadająca w ul. Porębską. Wystarczy utwardzić 1 km drogi i postawić kilka słupków. A po skończeniu przebudowy ciąg ten znakomicie będzie się przydawać – obsługując całe Stabłowice.

* * *

WĘZEŁ DRZYMAŁY

Rowerzysta i pieszy zepchnięty z estakady nad torami kolejowymi i szeroką ul. Drzymały, zmuszony do obchodzenia, objeżdżania na około, nurkowania do tuneli, czekania na łaskawość świateł i szlabanów i wspinania się na po rampach i schodach. A to wszystko dzięki likwidacji chodnika i poszerzeniu do 8 pasów jedynej bezkolizyjnej przeprawy górą. Witamy na węźle Drzymały – sztandarowej inwestycji drogowej obok stadionu na Euro2012 mającego zaświadczać, że oto wreszcie dobiliśmy do zachodu Europy.

Dla takiego popisu głupoty i ignorancji trudno szukać porównania w przeciągu ostatniej dekady. O ile bowiem wcześniejsze krytykowane inwestycje nie robiły nic dla rowerzystów, albo robiły to bardzo nieudacznie, węzeł Drzymały jest inwestycją, która za grube miliony ZNACZNIE POGARSZA sytuację rowerzystów względem stanu istniejącego. Krótko mówiąc - skandal.

O sprawie pisaliśmy już obszernie przed kilkoma miesiącami. Rozdźwięk pomiędzy stanowiskami p. Guzowskiego i p. Szemplińskiego do dziś nie został wyjaśniony...
 

Rys. 1 Węzeł Drzymały. 8 pasów jezdni na estakadzie, po 4 na łącznicach do ul. Drzymały (biegnącej pod estakadą - przebieg zaznaczony na szaro). Na żółto chodniki oraz przystanki autobusowe na estakadzie - dojście do nich tunelem pod jezdnią, potem schodami albo wijącym się podjazdem. Ścieżki rowerowe na pomarańczowo.

Rys. 2 Wlot / wylot łącznicy z autostradą (AOW). Ścieżka rowerowa na pomarańczowo, chodniki i peron przystankowy na żółto. Wylot ul. Szczecińskiej zaślepiony, za nim zaczyna się most tramwajowy i nowy przystanek nad torami kolejowymi. 

 

Rys. 3 Fragment ul. Kosmonautów w pobliżu wjazdu na Glinianki. Między chodnikiem a parkingiem przy Gliniankach biegnie ekran akustyczny.
 

Rys. 4 Fragment ul. Kosmonautów w pobliżu przystanku "Grabowa". Ekran akustyczny o wysokości 6m biegnie po południowej stronie torów.

 

Rys. 5 Chodnik (żółty) i droga rowerowa (pomarańczowa) między jezdnią, a torowiskiem. Na czerwono przebieg projektowanych ekranów akustycznych.

 

Rys. 6 Początek opracowania - przed skrzyżowaniem z nową, projektowaną Aleją Stabłowicką. Na pomarańczowo ścieżka, na żółto chodnik.

 * * *

HALL OF FAME

Projekt ul. Kosmonautów jest dziełem firmy BBKS-Projekt, mającej długą listę zasług na polu tworzenia udogodnień dla rowerzystów we Wrocławiu. Oto niektóre z nich:

- ul. Jedności Narodowej: najpierw o udogodnieniach dla rowerów nikt tam nie chciał słyszeć. Gdy przyszedł ukaz z góry, że jadnak trzeba, bo rowerzyści twierdzą że da się, zrobiono wszystko, żeby udowodnić, że jednak to oni mieli rację. Efekt: udało się - naprawdę lepiej żeby nic tam nie powstało.

- pl. Kromera: brak połączeń po zachodniej stronie placu, w tym likwidacja poniemieckiej ścieżki (od Boya-Żeleńskiego do mostu), ścieżka za ekranami po której spacerują piesi - zamiast puścić rowery po jezdni, wystające krawężniki... Cały projekt oczywiście bez konsultacji z rowerzystami - tych nie lubimy.

- ul. Bożego Ciała - Widok - Szewska. Tutaj za brak wdrożenia zaplanowanego w Koncepcji głównego wlotu do centrum od strony południowej powinniśmy po równo dziękować firmie BBKS jak i panu S. Najnigierowi - ówczesnemu wiceprezydentowi, który wspólenie z projektantami doszedł do wniosku że "niedasię". Wyrzucając auta z Szewskiej chciano pozbyć się także rowerzystów. W końcu ruchu rowerowy ostatecznie dopuszczono, choć skutkiem wcześniejszych pomysłów są wystające krawężniki oraz niemożność wyjechania z Szewskiej w kierunku południowym.

- ul. Grodzka - jak wyżej: zlali Koncepcję. Bez konsultacji. Bo po co, skoro nic dla rowerów tam nie projektujemy? Dzięki temu nie można dziś przejechać tunelem pod budynkiem Uniwersytetu - głównym wlotem od północy. Panowie, do załatwienia jeszcze zostały tylko wloty od strony wschodniej i zachodniej - nie przegapcie szansy!

- pl. Grunwaldzki - jak dotychczas bubel zrobiony z największym rozmachem. I tym razem również dziękujemy spółce BBKS&Najnigier. 3x kąt prosty przy pylonie mostu to efekt usytuwania "ostatniego wytrysku Najnigiera" i olania Standardów. Poza tym: fatalne zakończnie ścieżki przy Nehringa, brak przejazdu przed galerią, brak trasy po stronie zachodniej placu (ten fragment co powstał przy akademikach, dodano jako "kompromis"), brak trasy po północnej stronie Skłodowskiej, fatalny przejazd przez wylot Wyspiańskiego... możnaby tak jeszcze długo. Wszak rozmach był spory. Co ciekawe, zlano nawet te drobne zmiany projektu ustalone w trakcie konsultacji (już trzeba było się ugiąć).


* * *

POSŁOWIE

Być może przeciętnemu zjadaczowi chleba problemy rowerzystów wydadzą się tu wyolbrzymione. Być może propaganda sukcesu i inne omamy „nowoczesności” niejednemu już zabrały zdolność trzeźwego spojrzenia. Przecież macie te swoje ścieżki. A szczegóły? Czepiacie się.

Problem zaczyna się w miejscu, kiedy tak samo widzą to osoby zawodowo zajmujące się projektowaniem oraz programowaniem komunikacji. Żeby zrozumieć rozmiar i konsekwencje obecnych projektów nie trzeba być profesjonalistą (w odróżnieniu od innych dziedzin transportu) – wystarczy być codziennym klientem usług oferowanych przez miasto Wrocław dla rowerzystów, a także posiadać minimalną zdolność przewidywania i kojarzenia faktów. Najwidoczniej „fachowcy” zajmujący się tym tematem albo nie posiadają tych talentów, albo są wybitnymi ignorantami. Oba przypadki nie rokują dobrze.

Niestety, było to do przewidzenia. Miasto się bogaci, sytuacja się zmienia, ale ludzie ciągle są ci sami. Mentalnie zakorzenieni w przekonaniach, które zostały dawno wymienione w całym „zachodnim” świecie. Co gorsza, ludzie ci są odporni na wiedzę, którą oferują kraje doświadczone bolesną, ślepą wiarą w samochodowy paradygmat.

Ile jeszcze przestrzeni we Wrocławiu musi zostać przerobionej przez takich „fachowców” nim przejrzymy na oczy? Czy w tej gorączce wielkich inwestycji będzie czas na zastanowienie się nad konsekwencjami prowadzonej od lat, a teraz dodatkowo będącej „na dopalaczach” realnej (nie zapisanej w martwym dokumencie) polityki transportowej Wrocławia?

* * *

Zaniepokojeni projektem Kosmonautów, 19/01/2009 zwróciliśmy się do dyr. Guzowskiego z prośbą o pilne spotkanie - na razie czekamy.

Radek Lesisz

spacer
zgadzam się
oby tylko nie sp... łącznika przy Królewieckiej.

luneta



ilosc komentarzy: 1
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ - dnia 2017 - 11 - 22
     
   
lista pozostałych artykułów w dziale aktualności
 
home
o nas
działania i opinie
miasto
rekreacja
biblioteka
warto wiedzieć
aktualności
prasa