link_mdr
aktualności
2009 :
  1. 1 - 12 |
  2. 13 - 24 |
  3. 25 - 36 |
  4. 37 - 48 |
  5. 49 - 60 |
  6. 61 - 72 |
  7. 73 - 84 |
  8. 85 - 91 |
  min min min min min min min min min min min min
16 czerwca 2009

Święto Wrocławskiego Rowerzysty - bez oficjeli, co nas oleli, ale i tak było super!

Święto Wrocławskiego Rowerzysty już za nami. Dopisała pogoda, dopisali rowerzyści (według różnych danych było nas od 700 - do 2000), zabawa była doskonała – miasto rzeczywiście przez chwilę należało do nas! Ci, którzy przybyli mogli sami się przekonać jak fajnie jest jeździć rowerem po Wrocławiu, kiedy korki samochodowe zastępuje tłum ekologicznych, zdrowych i wesołych rowerzystów.

Bez oficjeli, co nas oleli

Nie dopisali tylko przedstawiciele władz miejskich. Nie dziwi to w kontekście tego, że zapowiedzieliśmy przy okazji zabawy również poważną debatę na temat naszej codziennej sytuacji na ulicach miasta. Trudno byłoby im w końcu przekonywująco wytłumaczyć kilka spraw które od lat bolą rowerzystów. Nie ma przecież logicznego wytłumaczenia dlaczego nie wolno jeździć po wrocławskim Rynku (nawet w nocy kiedy jest tam pusto), czemu mimo tylu obietnic nie da się bezpiecznie i legalnie przejechać przez centrum miasta z północy na południe, albo ze wschodu na zachód, czy w końcu - czemu wystające krawężniki na drogach rowerowych musza niszczyć koła w naszych rowerach.

Politykom i wysokim urzędnikom miejskim nie dopisała odwaga, żeby wytłumaczyć zgromadzonym dlaczego na Mickiewicza zamieniono drogę rowerową na parking samochodowy, czemu pomimo obietnic Węzeł Drzymały i ul. Kosmonautów będzie arcy-anty-rowerową inwestycją uderzającą w zachodnie części Wrocławia, albo w jaki sposób mają funkcjonować głośno reklamowane wypożyczalnie rowerów, skoro nie da się przepisowo jeździć rowerem w centrum? Zawiódł tutaj głównie prezydent miasta Rafał Dutkiewicz, który zlekceważył zaproszenie na przejazd, pokazując tym samym na jakich wyborców (nie)liczy w nadchodzących wyborach. Szkoda, że ciągle musimy zazdrościć Gdańszczanom, gdzie gospodarz miasta na wielkiej paradzie rowerowej stawia się osobiście i odważnie odpowiada na trudne pytania swoich wyborców.

Oficer na służbie

Takich pytań mieliśmy bardzo wiele i jedynym, kto próbował na nie odpowiedzieć był Daniel Chojnacki  - rowerzysta pracujący w Urzędzie Miejskim jako oficer rowerowy. Przesłuchaliśmy go na tę okoliczność podczas bike-pikniku. Obyło się bez rozstrzelania, bo dobrze zdajemy sobie sprawę, ze najważniejsze decyzje nie należą do niego.

VIP-y

Z VIP-ów  dopisali tylko wrocławscy parlamentarzyści. Posłanka PO Ewa Wolakszefowa Parlamentarnej Grupy Rowerowej (PGR), zabiegająca o zmianę anty-rowerowych przepisów w Sejmie RP, wzięła czynny udział w Święcie Wrocławskiego Rowerzysty - wręczyła ufundowany przez siebie rower miejski jako nagrodę dla uczestników imprezy. Na przejeździe obecny był też pan senator Władysław Sidorowicz (PO). Gośćmi specjalnymi byli również zaprzyjaźnieni działacze rowerowi z organizacji rowerowych Szczecina oraz Torunia (elementy sieci Miasta dla Rowerów).

Sobowtór prezydenta leczy zbiorową traumę

Zbiórka na Placu Solnym rozpoczęła się od małego zabiegu na psyche zgromadzonych. Zamiast oczekiwanego przez wszystkich oryginalnego i niepowtarzalnego włodarza miasta na podium pojawił się sobowtór Rafała Dutkiewicza. Postać ta była bardzo potrzebna do przeprowadzenia zaplanowanej grupowej sesji terapeutycznej dla zgromadzonych tłumnie cyklistów, którzy jak kania dżdżu oczekiwali od prezydenta budujących, dających otuchę i nadzieję na przyszłość obietnic szybkiego rozwiązania rowerowych problemów. Deklaracje złożone przez sobowtóra przyjęte zostały wielkim aplauzem zgromadzonego tłumu! Na podobny aplauz i uznanie mógłby również liczyć prawdziwy prezydent, jeśli tylko pro-rowerowe zmiany w naszym pięknym mieście ulegną przyśpieszeniu, nie zaś stagnacji.

Wielki przejazd rowerowy i bike-piknik

Po honorowej rundce dookoła Rynku barwny i rozwibrowany rytmami samby i sound systemu peleton wyruszył na podbój ulic Wrocławia. Rowerzyści przepedałowali ok. 13 km, aby w końcu dotrzeć na Wzgórze Andersa, gdzie miało miejsce zakończenie imprezy: bajk-piknik. Na całej trasie peleton był eskortowany przez policję i ochraniany przez ratowników drogowych z Fundacji Szansa.

Przybyli na górkę rowerzyści otrzymali darmowy poczęstunek ekologiczny, który przywrócił siły wszystkim zmęczonym. Gdy pozytywna energia z powrotem się podniosła mogła rozpocząć się dalsza część zabawy.

W konkursie na najładniejszy i najoryginalniejszy rower wystartowali sami cyklomaniacy, w tym zakręceni przebierańcy. Wyróżnieni przez jury otrzymali sakwy rowerowe ufundowane przez sklep www.rowerystylowe.plNajbardziej odlotowo przebrane rodziny odjechały rowerami firmy FELT od firmy Harfa Harryson Centrum Rowerowe ul. Robotnicza 52a. Wśród konkursów były także sprawnościowe, oraz quiz z podstawowej rowerowej wiedzy. Nagrodami były darmowe wejściówki do Wrocławskiego Parku Wodnego. Ponadto, wylosowani zwycięzcy otrzymali akcesoria rowerowe od firmy MacTronic oraz mapy turystyczne od firmy Plan. Ostatni szczęściarz odjechał na pięknym rowerze miejskim ufundowanym przez wspomnianą wcześniej szefową PGR-u.

Przez cały czas trwania pikniku trwał wspaniały pokaz akrobacji rowerowych bike-trial, działało stanowisko malowania twarzy, można było za darmo pojeździć na wysokich rowerach tzw. tall-bajkach oraz oznakować swój rower w policyjnym namiocie. Na górce zainstalowały się również stoiska z różnorakim rowerowym sprzętem, pysznymi naleśnikami oraz grill.

Przesłuchanie

Podczas debaty „Powiedz co Cię boli jako rowerzystę -  czyli sto pytań do wrocławskiego oficera rowerowego Daniela Chojnackiego", padło kilka optymistycznych informacji, takich jak np. kolejny przetarg na drogi rowerowe w centrum miasta, 600 nowy stojaków na rowery oraz plan likwidacji w ciągu roku najbardziej wystających krawężników w drogach rowerowych. Za rok zweryfikujemy wspólnie, co tych obietnic zmaterializuje się w naszej rzeczywistości!

Ranking rowerowych HIT-ów i KIT-ów oraz petycja w sprawie Rynku

Wykorzystując licznie zgromadzonych cyklistów, przeprowadziliśmy ranking na najbardziej udane i najbardziej chybione posunięcia magistratu w ostatnim czasie: razem z poczęstunkiem każdy uczestnik otrzymywał ankietę z wybranymi przez nas kitami i hitami do oceny - wyniki rankingu już wkrótce!

W trakcie imprezy zebrane były także podpisy pod petycją do władz miasta o zniesienie zakazu jazdy rowerem na Rynku. Podpisów jest sporo, więc liczenie trochę potrwa. Petycję oraz wynik rankingu przekażemy niedługo Prezydentowi Miasta (temu prawdziwemu;-) oraz Radzie Miejskiej Wrocławia.

Rower-Power

Gdyby Święto Wrocławskiego Rowerzysty trwało we Wrocławiu cały czas, skorzystaliby na tym nie tylko rowerzyści, ale przede wszystkim wszyscy mieszkańcy Wrocławia. Ruch rowerowy to ogromna szansa dla naszego miasta! Rowery to same korzyści: mniej spalin, hałasu, mniejsze korki, lepsza kondycja zdrowotna, a co za tym idzie – oszczędności z mniejszych wydatków na leczenie chorób cywilizacyjnych, czy utrzymaniu niewydolnej infrastruktury drogowej. Tymczasem rower we Wrocławiu jest wciąż tylko ogromnym, niewykorzystanym potencjałem.

Rowerzystów jest w naszym mieście dużo (kilkanaście tysięcy jeżdżących codziennie i kilkaset tysięcy jeżdżących rowerem rekreacyjnie), ale mogłoby ich być nawet 10 razy więcej, tak jak na zachód od Odry. Wrocław jest nizinny, zabudowa jest tu zwarta, a klimat łagodny, a więc mamy wielki potencjał by stać się rowerową stolicą Polski.

Wszyscy chcą żyć w zdrowym mieście

Ostatnio opublikowany sondaż Pentora pokazał jasno i dobitnie czego wyborcy oczekują od władz miasta. Choć nie była to nowość, jedynie głośno wypowiedziana prawda: działania, na które od lat czekają obywatele Wrocławia, są od lat te same. Według opinii mieszkańców budowa dróg rowerowych jest piątym z najważniejszych zadań władz miejskich, a likwidacja korków, do czego ruch rowerowy może się przyczynić, stoi na miejscu pierwszym wśród priorytetów. Na czwartym miejscu stoi nasze pragnienie obcowania z naturą i czystym środowiskiem (tu rower stoi w harmonii z tym pragnieniem). Ulubiony przez naszych polityków stadion na Euro 2012 jest w sondażu dopiero na miejscu siódmym!
 

Memento – główne bolączki wrocławskich cyklistów:

  • Bardzo trudne warunki poruszania się po centrum miasta (brak możliwości swobodnego przemieszczania się po ulicach jednokierunkowych oraz tranzytu na kierunkach wschód-zachód, północ-południe);
  • Absurdalny, zaściankowy i martwy zakaz jazdy po Rynku (który nie ma racji bytu – zgodnie z zakazem nie można jeździć nawet w nocy, gdy nie ma tam nikogo. Co ciekawe, poważanie dla zakazu jest tak niskie, że nawet urzędnicy postawili sobie stojaki rowerowe pod Ratuszem);
  • Fatalna jakość wrocławskich ścieżek (które wciąż straszą wystającymi krawężnikami, nierówną nawierzchnią i słupami. Wrocław jest niechlubnym rekordzistą w ilości słupów umieszczonych w drodze rowerowej na krótkim odcinku);
  • Antyrowerowe decyzje (jak np. oddanie ścieżki rowerowej na parking dla samochodów na Wielkiej Wyspie – zielonym płucu Wrocławia, zepchnięcie pieszych i rowerzystów z estakady na Węźle Drzymały, czy błędne ulokowanie drogi rowerowej przy przebudowie ul. Kosmonautów – a to wszystko w efekcie parodii konsultacji społecznych tychże projektów)
     

Cezary Grochowski, Radek Lesisz


Odnośniki do relacji oraz fotoreportaży z imprezy:

http://www.prw.pl/articles/view/11950/kto-sie-podszyl-pod-dutkiewicza
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw
http://www.wroclaw24.net/news.php?id=24847
http://www.polskatimes.pl/gazetawroclawska/
http://www.rmf.fm/fakty/?id=157278
http://www.mmwroclaw.pl/ ("Na placu Solnym zgromadzili się licznie rowerzyści, by pokazać reszcie mieszkańców miasta, ale i całej Polsce oraz światu, że Wrocław jest przyjazny dla rowerzystów" - hmmm, zbyt nachalna propaganda sukcesu przynosi czasem odwrotny skutek)

Foto by Tomasso
Foto by blas
Foto by cieplekapcie
Foto by wbc
Foto by wrower.pl
Foto by WrocNam
Foto by Młynarz
Foto by Kytutr
Foto by Agnieszka Borowiec
Foto by Airmisio
Filmik by Moozko
Filmik by en111

spacer
Brawo!
Pogratulować doskonale zorganizowanej imprezy, na której wszyscy bawili się świetnie! Nie ma lepszego sposobu na promocję jazdy rowerem w mieście niż przejazd setek rowerzystów przez ulice Wrocławia. Cieszy, że było wśród rowerzystów dużo dzieci, starsi ludzie, całe rodziny i właściciele przeróżnych jednośladów. Mam nadzieję, że niejednego kierowcę widok takiej ilości rowerzystów zmusił do refleksji. :)

Młynarz

yyy...
Witam. Mam kilka refleksji co do tak stronniczego arykułu. Nie jestem związany z żadną frakcją polityczną, mój ojciec nie jest żadnym urzędnikiem. Zdarzyło mi się już jeździć na rowerze po tym mieście i wcale nie jest tak tragicznie jak piszecie. Czyżby redakcja tej strony była aż tak nawiwna, by zapraszać oficjeli na przejazd w Niedzielę w porze przedpołudniowej i miec nadzieję na przybycie kogokolwiek? To dzień, który ludzie spędzają z rodziną, w kościele. Czy macie jakiś dowód na wysłanie zaproszenia do KONKRETNEJ OSOBY Z URZĘDU MIASTA? Czy naprawdę jesteście aż tak nieporadni, że nie umiecie przejechać z północy na południe (albo z południa na północ)? Dobrze wiecie, że przepis dotyczący jazdy po Rynku to martwy przepis, więc niepotrzebnie prowadzicie propagandę. Z biegiem czasu zapis ten zostanie zmieniony i wtedy będziecie triumfować na stronie internetowej, zapiszecie to w podsumowaniu roku, dekady i wieku. Będziecie się tym podniecać przez najbliższe milenium. Dziecinada. Zdaniem moim. Pozdrawiam serdecznie, przepraszam za nic niewnoszący komentarz. Ale nie wytrzymałem, tak po ludzku. Nieraz naprawdę nie da się tego czytać.

kożo

Pięknie!!!
Witam To była najlepsza impreza na jakiej ostatnio byliśmy:) Wspaniała organizacja, wszystko dopięte na ostatni guzik, żadnych wywrotek rowerzystów, zdyscyplinowany peleton, sprawne i stanowcze (wobec pchających się na chama kierowców) działanie Panów Policjantów (motorki czaderskie), dopisujące humory, pogoda i elokwencja człowieka z FBI;) Bardzo dziękujemy za miły dzień i do zobaczenia na Masie Krytycznej!!!

Aga i Marcin

A ja myślę, że właśnie to była jedna z najciekawszych propozycji spędzenia dnia z rodziną (odnoszę się do wypowiedzi "kożo")!!! Zamiast rosołu i schabowego, czeresnie i wypieki na pikniku kończącym całą imprezę. I widać, że propozycja przekonała fantastyczne rodziny "rycerzy" czy "kotów" (zresztą nie tylko te przebrane)do uczestnictwa. Faktycznie szkoda, że nikt z władz lokalnych nie ma takich odczuć jak mieszkańcy. Dopisuję się do pochwał organizacji wydarzenia. BRAWA! Ciekawe czy impreza przekroczyła Wasze oczekiwania. Moje na pewno (byłam na kilku masach k., ale tylu ludzi i atmosfery nie pamiętam).

Ania (i Bartek na pewno się pod tym podpisuje)

Do kożo
Przede wszystkim artykuł nie dotyczy polityki (chyba że wszystko Ci się kojarzy z polityką). Po drugie, każdy młody i sprawny rowerzysta poradzi sobie nawet bez żadnej infrastruktury rowerowej. A tu chodzi o to by każdy, przeciętny mieszkaniec miał jaki taki komfort alternatywnej formy transportu czy komunikacji. Niekoniecznie młody i niekoniecznie sprawny. Mi też, mimo tego ze ponad pół wieku chodzę po tym świecie, drogi dla rowerów nie są niezbędne. Ale nie o to chodzi. I nic tu nie ma do rzeczy pora kościelnego celebrowania - raczej to chyba bardzo tanie usprawiedliwienie. A przepis zabraniający jazdę po rynku ma się dobrze i dość już długą tradycję. To sztandarowy przykład demoralizacji prawnej - spolegliwy obywatel będzie prowadził, a jak zechce przejechać, to jak spotka strażnika niechybnie podda się choremu prawu. Olewających prawo wszelkiej maści żaden stróż prawa nie ukarze.

Roman

do Kozo2
Jeżeli rzeczywiście jeździsz po Wrocławiu rowerem codziennie do np.pracy to bardzo Ci się dziwię, że takie rzeczy piszesz. To tak jakby Ci ktoś na głowę napluł, a Ty się cieszysz, że fajny deszczyk pada. Oczywiście, że da się jeździć po Wrocławiu na rowerze, chodzi tylko o to aby ścieżki pomagały, a nie przeszkadzały. Mnie to po prostu wkurza, że ktoś za moje pieniądze montuje w nich wystające kanty i stawia latarnie, tam gdzie ich być nie powinno. Nie podoba mi się też kpina z prawa. Albo, ze stare miasto jest wielkim parkingiem samochodowym. O takich rzeczach trzeba mówić głośno, bo to jedyna szansa, żeby się zmieniły. Nie ma żadnych logicznych powodów, aby tak było dalej. Winny jest tylko bezwład społeczny i obojętność, do której zachęcasz. Można zawsze poczekać, aż zmiany nastąpią same. Głupota sama zniknie, a głupie przepisy same się pouchylają...

rocez

Rynek obecnie jest nieprzyjazny pieszym !
Rynek z powodu zwiększonego ruchu rowerowego jest obecnie nieprzyjazny dla pieszych . Jestem dlatego zmuszona do unikania spacerów z dzieckiem po rynku . Boję się o siebie i dziecko aby nie było potrącone przez rozpędzony rower . Nie jestem malkontentką ale po ostatnim incydencie z rozjuszoną rowerzystką która nie zwracała uwagi na przechodzących pieszych wypowiedziałam się . Rowerzystka nie mal ich nie staranowała i mnie z dzieckiem również mimo ,że przechodziłam prawidłowo ale jej widocznie śpieszyło się a dzwonek był często używany . Uratowałam sytuację energicznie szarpiąc dziecko przed rozpędzonym rowerem. W którymś z kolei dniu pobytu w Rynku zwróciłam grzecznie uwagę panu na rowerze ,że zwraca uwagę na pieszych zbyt agresywnie to pokazał mi palec do góry . Nie jest to przypadek odosobniony a jest ich więcej szczególnie gdy w rynku jest mnóstwo rowerzystów .Według mnie ewidentnie została zachwiana równowaga w relacji pieszy rowerzysta na niekorzyść pieszych .Rynek to istne szaleństwo rowerowe a piesi stają się intruzami dla rowerzystów.

Alicja

Impreza świetna !!!!
Dziś po raz pierwszy z synem uczestniczyłam w tej wspaniałej imprezie i nie żałuję.Na tę okazje kupiłam sobie rower, który za darmo wyregulowałam. Mogłam też porozmawiać z osobami, które lubią jeździć i poradzić się co robić by mieć sprawny rower.Ta impreza utwierdziła mnie w przekonaniu,że warto jeździć na rowerze w grupie i takie pikniki propagują zdrowe życie w dużym mieście. Anna

Anna Bukowska

rządzi silne lobby rowerwe
problem roweromanii dotyczy większości miast z zabytkowymi rynkami ,ratuszami dotychczas przeznaczonymi dla ruchu pieszego i turystycznego . zgoda na okupowanie rowerami miejsc w których poruszali się wyłącznie piesi ma podłoże głównie polityczne a decyzje urzędników nie są podyktowane rozsądkiem ,logiką , racjonalnością . silne lobby rowerowe ma większą siłę przebicia i nikt nie zastanawia się nad nieutrudnianiem ruchu pieszego .

zbych

Wrocław to nie rowerowy Amsterdam
Urzędnicy tłumaczą ,że tak jest na zachodzie , więc jest i u nas zielone światło dla rowerzystów. Nic nie mam do wszystkich rowerzystów bo i sama jestem rowerzystką ale niektórych trzeba byłoby nauczyć kultury i normalnego zachowania się . Jak zachowują się i przestrzegają przepisy rowerzyści w przykładowym Amsterdamie, to kto tam był to widział .W dodatku w Amsterdamie rowerzystów jadących po ulicach między samochodami i chodnikach między pieszymi jest b. mało bo są drogi wyłącznie dla rowerów i rower ma swoją sygnalizację . Wobec tego nie ma konfliktów między innymi użytkownikami drogi i chodnika a rowerzysta nie jest intruzem. Jeżeli ktoś wejdzie na szeroką drogę dla rowerów przypadkowo lub z braku wiedzy - to zapewne będzie to nasz rodak , budząc zdziwienie lub niezadowolenie rozpędzonemu na rowerze Holendrowi.

także rowerzystka ale obiektywna

fakt
Pieszy i rowerzysta pisze ale obiektywnie. Została zachwiana równowaga w mieście na korzyść rowerzystów ale kosztem bezpieczeństwa i utrudniania życia pieszym i zmotoryzowanym . W niektórych miejscach jest to ewidentna dyskryminacja innych użytkowników drogi i chodnika oraz absurdy rozpętane przez silne lobby rowerowe przy aprobacie niektórych urzędników . Dzielenie wąskich chodników na dwie często nierówne części przy czym ta bardzo wąska jest dla pieszych a ta szersza dla rowerzystów jest kontrowersyjne.Kontrowersyjne dlatego bo piesi są niekiedy zmuszeni przy wzajemnym omijaniu się do wchodzenia na drogę dla rowerów i nie podoba się to nieprzewidującym i agresywnym rowerzystom. O zamykaniu centrów miast dla samochodów przy braku parkingów i częstych lub dużych korkach drogowych a konkretnie o konsekwencjach takiej decyzji już wiadomo i pisano w mediach. Amsterdam i Kopenhaga tzw. eldorado dla rowerzystów ,pieszych , kierowców a więc dla wszystkich ,to nie to samo co Wrocław czy Warszawa i każdy normalny ,bezstronny czy logicznie myślący wie.

fakt



ilosc komentarzy: 11
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ - dnia 2017 - 11 - 22
 
Trasa przejazdu
 
   
lista pozostałych artykułów w dziale aktualności
  1. 1 - 12 |
  2. 13 - 24 |
  3. 25 - 36 |
  4. 37 - 48 |
  5. 49 - 60 |
  6. 61 - 72 |
  7. 73 - 84 |
  8. 85 - 91 |
  1. 26 czerwca - masa krytyczna rusza z placu Bema
  2. 3750 km w 30 dni - zapowiedź wyprawy rowerowej dookoła Polski
  3. Zaproszenie do udziału we Wrocławskich Piknikach Rowerowych
  4. Święto Wrocławskiego Rowerzysty - bez oficjeli, co nas oleli, ale i tak było super!
  5. ŚWIĘTO WROCŁAWSKIEGO ROWERZYSTY 14 czerwca 2009, pl. Solny 11:00
  6. 5-7.06 - POLISH CYCLE MESSENGER CHAMPIONSHIPS 2009
  7. Rowerem po ścieżce od poniedziałku do piątku, czyli sposób urzędników na miejsca parkingowe dla aut
  8. Zaproszenie na Strachota Bike Stop 24.05.2009
  9. Niech nas nie powstrzymają wysokie krawężniki (07.05.2009) GW
  10. Zaproszenie na alleycat o filiżankę sprawiedliwej kawy - 9 maja
  11. Policja kontra rowerzyści w centrum miasta
  12. Zaproszenie na Masę Krytyczną 24 kwietnia
 
home
o nas
działania i opinie
miasto
rekreacja
biblioteka
warto wiedzieć
aktualności
prasa